Istne szaleństwo u nas! Piotrek raczkuje w takim tempie, że można wyścigi urządzać. Wspina się na łóżko, krzesło, parapet, zmywarkę, muszlę klozetową ;P Zrobił nawet jakieś 3 pierwsze kroki przy odkurzaczu. Był nawet pomysł, żeby nie kupować pchacza ;) ale w końcu odkurzacz to moja zabawka więc postanowiłam nie dzielić się nią z Synusiem ;) Do tego wszystkiego pogoda nas nie rozpieszcza, więc żeby nie zwariować w domu, zła i niedobra matka zabiera dziecko w deszczu na spacer.
A w tzw. "wolnych chwilach" siedzę przy maszynie lub macham pędzlem po dyniach i szyszkach. Sporo zamówień się nazbierało, a czasu na nowe pomysły brakuje :(
Powiem Wam też, że przygotowujemy się do pewnego wydarzenia. Jak wszystko zostanie potwierdzone dam znać co i jak. Trzymajcie kciuki!
Ci co zaglądają na FB zapewne co nieco już widzieli, ale co tam, popatrzcie jeszcze raz :)




