Dzień 1 - Twoja słabość
Nie będę pisać, że moją słabością są moi Mężczyźni, bo to jest oczywistą oczywistością. Szycie i kupowanie tkanin - o tym też już zapewne wiecie ;)
Zanim pojawił się Piotrulek, zanim jeszcze był w brzuchu, moją największą słabością były buty (są zresztą do dziś, ale priorytety się zmieniają i teraz najpierw uzupełniam szafę dziecięcia mego ;)
No więc co jest moją słabością? Od dłuższego czasu wzdycham do Riviera Maison ;) Ale nie tylko ja, bo mój mąż również. Może to nie taka typowa słabość, bo nie robię tam zakupów (choć coś z podróży do Amsterdamu przywiozłam), ale samo przeglądanie katalogów RM i oglądanie mebli i wszystkich dodatków do domu sprawia mi niesamowitą frajdę :)
A więc mam słabość do Riviera Maison :)
Dzień 2 - 2 rzeczy
Kawoszem ani znawcą kawy nie jestem, ale od kilku tygodni tylko duży kubek prawdziwej kawy stawia mnie na nogi.