Miał być post tydzień temu... ale po pierwsze zabrakło czasu, a po drugie w końcu zaczęliśmy korzystać z wiosennej pogody :)
A post miał być urodzinowy. Moje chłopaki 15. 04 świętowały razem. Tatuś miał urodziny, a Piotruś skończył dwa miesiące :) Dopiero co tuptałam na porodówce, a teraz mam już takiego "dorosłego" synka :)
Sam dzień porodu zaczął się dosyć zabawnie. Najpierw mąż poinformowany, że mam już skurcze zapytał czy już ma wstać???(godz. 3.30), czy jeszcze może pospać ;) Około godz. 5.30 już miałam skurcze tak co 3-5 minut, mąż w gotowości czekał na hasło JEDZIEMY, a ja chciałam jeszcze kupić bilet na koncert Beyonce, bo od 6 zaczynała się sprzedaż biletów. Jednak strach przed urodzeniem w aucie, czy też na izbie przyjęć (a taki przypadek znam ;) był silniejszy.
Piotruś urodził się w piątek, 15. 02, 2013 o godz. 15.57
ważył 3900 g,
mierzył 55 cm
Po dwóch miesiącach jego "gabaryty" się sporo zmieniły ;)
Waga - 6100 g
Wzrost - 63 cm.
Nasz mały Pimpuś pierwszy tydzień swojego życia spędził na oddziale neonatologii. Po porodzie załapał zapalenie płuc. Maluszek od początku miał doskonałą opiekę, zaczynając od położnej, która pomagała mu przyjść na świat, kończąc na ciociach położnych z oddziału opieki pośredniej. Jednak przekaz informacji w szpitalu był fatalny. Nikt mnie nie raczył poinformować, że Piotruś jest chory, dopiero w sobotę wieczorem, przed kąpielą dowiedziałam się, że zostanie zabrany na neonatologie. Takiego stresu i paniki jednocześnie nigdy wcześniej nie doświadczyłam.
Na szczęście pierwsza dawka antybiotyku zadziałała i Piotruś zrobił mi najpiękniejszy prezent urodzinowy, 22.02 wrócił razem ze mną do domku. Jednak cały tydzień był dla mnie baaardzo ciężki. Starałam się być przy nim jak najdłużej. Przyjeżdżałam do szpitala ok. 10, wychodziłam po kąpieli i karmieniu ok. 22. Warunki nie były komfortowe, bo trudno wysiedzieć na twardym krzesełku zaraz po porodzie... Chyba sam poród był dla mnie mniej bolesny. Jedynym plusem w tej całej sytuacji był fakt, że się wysypiałam ;)
Piotruś z tatusiem kilka godzin po porodzie
Piotruś jest pogodnym chłopcem. Coraz częściej się uśmiecha. W głos śmieje się póki co tylko przez sen i to w nocy, po karmieniu jak zasypia na moim brzuchu. Jego śmiech jest przeuroczy :)Swoją drogą, ciekawe co mu się śni, że tak go to rozśmiesza? :)
Od ok. 3 tygodni uwielbia leżeć na brzuszku i od tego czasu unosi główkę bez prblemu do góry i się rozgląda gadając przy tym ;) A co Piotruś opowiada? Aguuuu, abuuuu, ejjjjjj, ojjjjj, ajjjjj i wydaje z siebie różne inne dźwięki. Najczęściej opowiada leżąc na przewijaku i patrząc na półkę, która jest nad nim - sprawdza czy tata dobrze śrubki przykręcił ;) Próbuje chwytać różne przedmioty i brać do buzi, jednak najczęściej ssie paluszki bo zabawka nie chce współpracować ;) A paluszki baaardzo mu smakują, ślini się przy tym niesamowicie obficie ;) Nocki są coraz spokojniejsze, średnio Piotruś przesypia 5 godzin, choć raz zdarzyło mu się przespać 8 i pół godziny - wtedy to ja co chwilę się budziłam i sprawdzałam czy wszystko ok, a on obudził się opróżnił cycusia i zasnął dalej.
No i najważniejsze, prawie przy każdym płaczu pojawiają się łzy.
No i najważniejsze, prawie przy każdym płaczu pojawiają się łzy.
Cóż tu dużo mówić, Piotruś jest cudowny i uwielbiam patrzeć na jego pyzatą buziuchnę,tulić i całować pluszowe jak bułeczki z Mc Donalda polisie :)
Pozdrawiamy :)





